Dziewczyna z lasu nad rzeką

RODOWÓD

Dziewczyna z lasu
korzeniami...
z Warszawa – Las
ściślej Wilanów
z nad rzeki Wisły

Urodzona na Śląsku
w cudownej Krainie
zwaną Zieliną
kształtująca dzieciństwo...
opodal rzeki Odry

Zamieszkała na Pomorzu
pośród zieleni lasów...
nad rzeką Wdą
gdzie doświadcza życia
w samotności lecz niesamotna

Mająca Rodzinę i Przyjaciół
do końca swoich dni...
nim przekroczy
Bramę życia w Istnieniu
taką pozostanie jak była i jest

Wiersze, są wyłącznie moją własną twórczością, o różnorodnej tematyce z osobistych życiowych spostrzeżeń, w oparciu o autentyczne i realne doświadczenia z mojego prywatnego życia. Wszelkie ich kopiowanie i powielanie oraz publikowanie, bez mojej wiedzy, zgody i Autorstwa jest Zabronione Prawami Autorskimi z art. praw:
(Dz.U. 1994 nr 24 poz.83 z zm.)

"Salon Poezji" Bardzo pozytywny Serwis
Miło mi bardzo, że mogę tu z Wami być i czytać Głosy Waszych Serc
Administrację i Wszystkich Autorów "Salonu Poezji" Bardzo serdecznie pozdrawiam i dziękuję...

MÓJ ANIOŁ

Ziemia to ponadczasowe miejsce
Różnorodnych form życia
Od roślinnych przez zwierzęce
Istnień Anielskich i ludzkich
Oraz demonicznych
 
Miejsce cudowne i wyjątkowe
Pełne słonecznej aury
Życiodajnych deszczów
Pożytecznych wiatrów
I wichrów niesprzyjających
Różnorodnych ssaków
Wszelakich ryb i ptaków
Bujnej i pożywnej roślinności
 
Piękna dnia i ciemności
Pośród której toczy się życie
Życie w spokoju i miłości
Również w nienawiści i chaosie
Docenione i zawzięcie niszczone
Niezwykle piękne i wielce ohydne
Tak mija dzień za dniem przez wieki
 
Pośród tego wszystkiego
Istniał piękny i smutny Anioł
Tuląc wieczorami swe ramiona
W skrzydła ziemskiej codzienności
Którymi co dnia zwiastował miłość
Najczęściej darował uśmiech i radość
Jak umiał tak wspierał i pomagał
Pokonywać trud codziennej drogi
Każdemu napotkanemu człowiekowi
 
Zgodnie z pragnieniem Boga
Czego zazwyczaj ludzie nie cenili
Nawet jego wśród nich istnienia
W gonitwie za marnością nie zauważyli
Kiedy na ich drodze życia się pojawiał
By w gąszczu zawirowań nie pobłądzili
 
Niestrudzenie stając co dnia
Anioł co dzień płakał rzewnymi łzami
O których istnieniu nie wiedział nikt
Tylko on pamiętał ich gorzki smak
Z czasów gdy jeszcze Aniołem nie był
 
Przyodziewając się w szaty świetliste
Wbrew wszelkim Anielskim zasadom
Którymi na ziemi Aniołowie żyją
Wyrzekając się człowieczeństwa
Narzucił sobie w Bogu wytrwanie
Będąc w poczuciu swej winy
Z łamania praw Anielskich
 
Opuszczając swą głowę ku ziemi
Skrapiał ją raz po raz perłową łzą
Która coraz bardziej jasnością lśniła
Żadna z jego upadających łez
Nie miała smaku goryczy
Nawet ku jego własnemu zdziwieniu
Zamieniała się w przepiękny róży kwiat
 
O nieznanych dotąd kolorach
Którego pierwsze tchnienie
Nieziemskiego zapachu sprawiało
Że z jego złocistych szat
Białe skrzydła się wyłaniały
Pośród ich piór jedno świetliste
Dające mu uczucie lekkości
O wiekuistym zapachu ulgi
 
Ze wzruszenia znów płakał
Nie wiedząc że jego skrzydła
Rozkwitają niebiańskim blaskiem
Jednocześnie łąka pod jego stopami
Zakwitła tęczowymi kwiatami
Która jeszcze przed chwilą
Była jego smutnych łez padołem
Trudem Anielsko ludzkiej codzienności
 
Nie rozumiał tylko lekkości
Którą w sobie zaczął odczuwać
Bo wtedy jeszcze nie wiedział
Że było i jest mu dane poznać
Ogromną tajemnicę wszech życia
Z dnia na dzień
Stawał się Archaniołem
 
Wiedział już że oprócz radości
Będzie niósł od teraz zrozumienie
Oraz jedność między Bogiem a człowiekiem
A ludzie spotkawszy go w drodze
Dostrzegą w nim miłość i mądrość
Miłość i mądrość z radością zjednana
Która dała mu moc bycia we wszech świecie
Pośród ludzkich pereł istnienia
 
Począwszy od Zielińskiego ogrodu
Niekończącą się obecnością z woli Bożej
Pomiędzy niebem a ziemią zawsze jest
Nadal dzieląc się swymi życia łzami
Gdy na ziemi pada bólu deszcz
Gdzie każdy wędrowiec przechodząc
Przez łąkę pełną łzawych Anielskich kwiatów
Pomyśli chcąc dotknąć jego skrzydeł
 
Mówiąc On wie czym jest smutek i śmierć
Ulga, miłość, radość i codzienne łzy
Mimo to potrafi być tym uskrzydlony
Wznosić się tam gdzie inni nie potrafią
Anioł spotkawszy tegoż wędrowca
Spojrzawszy w jego oczy zatroskane
Lecz pełne miłości, nadziei i zrozumienia
 
Wreszcie też pozna tajemnicę istnienia
Smutkiem się dzieląc miłość pomnoży
Nadzieję zapali wśród ludzkiego stworzenia
Anielskim pojednaniem dokona pokoju
Który rozjaśni wszystkie życia ogrody
 
Tymczasem usiadł skuliwszy swe skrzydła
Chroniąc się przed ludzką nienawiścią
Skrywając ciężar niewypowiedzianego smutku
Który nie pozwala mu wznosić się wyżej i piękniej
Ponieważ przemiana w ludzkich sercach
Zachodzi zbyt pomalutku
 
Dziękuje moja Najukochańsza Babciu
Nigdy Ciebie i Głosu Twojego nie zapomnę
A najbardziej Twojego Anielsko - Człowieczego Serca
Kochana Babciu
Jesteś moją Życiodajną Tęczą mojego tu istnienia
 
Napisany dnia 23 kwietnia 2009 roku
Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
1195 odsłon

KONIEC KOŃCA

Człowiek jest jedynym sprawcą i przyczyną
wszelkiego zła- chaosu i cierpienia na ziemi...
 
Na krawędzi życia
w swojej bezmyślności
stanął ludzki świat
topiąc się we własnej krwi
nie ceniąc Bożych łask
niszcząc wszystko
co Bóg stworzył
z miłości człowiekowi
wraz z ziemią dał...
 
O którą winien dbać
zwłaszcza o życie ludzkie
które było - jest i zawsze będzie
najcenniejszym Boskim darem
którego człowiek nie szanuje
tak jak Samego Boga
Jego życiodajnego dzieła
we wszech-wiecznym
dziele istnienia...
 
Względem czego Bóg
nie będzie obojętny
jak zapowiedział
koniec końca nastanie
do którego wciąż prowokuje
człowiek zwyrodniały
bezmyślnie grabiąc Boga
z Jego Boskiej czci i chwały
stając na Jego podium...
 
Robiąc z Boga
mściwego tyrana
żądnego ludzkiej krwi
oraz nieludzkiego cierpienia
co sprzeczne jest
z Jego Boską wolą miłości
którą Bóg obdarował
na zaraniu ludzkiego życia
każdą i każdego z nas...
 
Na nic zda się
technika i podbój kosmosu
ludzka wiedza i nauka
która sprowadza człowieka
do samego dna nicości
skazując siebie i pokolenia
wszech-wiecznej ziemi
na wiekuiste życia potępienie
opamiętanie jest potrzebne...
 
By życie dalej na niej istniało
dlatego opamiętaj się człowieku
nie bluźnij przeciwko Bogu swojemu
Gdy nadejdzie czasu czas
nie pomoże lament ani płacz...
 
Napisany dnia, niedziela 11 stycznia 2014 roku, godzina 12:47
Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
989 odsłon

ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Nie jestem odpowiedzialna za to
...jak ktoś mnie czyta i pojmuje
Jestem odpowiedzialna za samą siebie
oraz za własne z serca płynące słowa...
tak przed Bogiem jak przed ludźmi
o każdej porze dnia i nocy
zawsze i wszędzie bez zmian
...Wierząca w Jedynego Boga
apolityczna i niereligijna
to znaczy że nie związana
z absolutnie żadną religią
tego upadającego świata...
 
...Każdy w obliczu Boga
odpowiada sam za siebie
tylko i wyłącznie
nikt za nikogo
nie może odpowiadać...
i ponosić konsekwencji
za brak zrozumienia
oraz nieprawość
...okazywaną bliźnim

A więc nie sądź
abyś nie był sądzony...
tak mówi Bóg
 
Napisany dnia 18 października 2013 roku, godzina 16:29
Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
1115 odsłon

DZIEWCZYNA

Z lasu nad rzeką
gdzie pośród pól i łąk
...z daleka od ludzi
stał jej rodzinny dom
 
Mama i tato
oraz dwóch braci
w domu z nią mieszkali...
zwierzyna w obejściu
 
Od świtu do zmierzchu
w domu i wśród zwierząt
a także na łące i polu
radośnie pracowała...
 
Z matką chleb piekła
o zwierzęta dbała...
grządki starannie pieliła
psy i koty zabawiała
 
Gdy słońce ku ziemi
zmęczone się chyliło
szumnie w lesie
drzewa śpiewały...
 
Wtedy dziewczyna
na swoim koniu
leśnymi ścieżkami
radośnie galopowała...
 
...Natura jej siostrą była
dobrze z nią się czuła
zostało tak do dziś...
pozostają nierozłączne
 
Tylko mijający czas
zmienił jej wygląd i moc
posrebrzył włosy...
gasząc oczu blask
 
Dziewczyna
z lasu nad rzeką
w małym ogródeczku
ma swój własny raj...
 
Zielenią swoich oczu
spogląda z nadzieją...
na przemijający ją świat
zmierzając ku wieczności
 
Napisany dnia, wtorek 28 lipca 2014 rok, godzina 06:48
Czytaj dalej
Oznaczone w:
Oceń ten wpis:
2505 odsłon